Strona główna
english
polski

Małgorzata Sidor

https://www.facebook.com/Małgorzata-Sidor-474774419379912/?ref=hl

Na wystawie Małgorzata Sidor prezentuje 16 z wybranych 2 tysięcy zdjęć, zrobionych od czerwca do grudnia tego roku w Beskidzie Wyspowym, w rejonie Limanowej. Zdjęcia te są podsumowaniem dwóch ostatnich lat życia autorki i kwintesencją jej widzenia świata. Pozornie wydają się być dobrane przypadkowo: jesienny górski krajobraz, święty obraz przedstawiający Pana Jezusa, kamień nagrobny Józefa Kurasia "Ognia", koty. Ale to nieprawda. Te zdjęcia nie wiszą tutaj razem przez przypadek. One mówią bardzo dużo o ich autorce. Bo jak sama Małgorzata Sidor zaznacza, możemy o sobie dużo wiedzieć, bez komunikacji bezpośredniej czy werbalnej. Możemy się poznawać poprzez obrazy, zdjęcia, muzykę, jaką znamy i lubimy.

Te zdjęcia, stanowiące pewną całość, pokazują dwie podstawowe przestrzenie, w jakich porusza się każdy człowiek, przestrzeń prywatną i społeczną. Przestrzeń prywatna to dom, weranda, niedokończony posiłek, religia, dłonie na drewnianym stole.

- To moja weranda, moje dłonie, moja obecność - mówi Małgorzata Sidor. Natomiast przestrzeń społeczna to uczestnictwo w różnych wydarzeniach, takich jak pogrzeb Ryszarda Kuklińskiego czy uroczystość ku pamięci Józefa Kurasia "Ognia" w Zakopanem.

- Świadomie wybrałam dwóch bohaterów, sponiewieranych, a absolutnie wspaniałych - mówi artystka. - Wierzę, że powołujemy pewnych ludzi, żeby byli naszymi herosami. - Mamy w swoim życiu nieskończoną ilość możliwości - twierdzi Małgorzata Sidor - ale nasz los jest gdzieś zapisany. Istnieje coś takiego, jak przeznaczenie, jak prawda absolutna.

Miarą człowieczeństwa jest również stosunek do zwierząt i do natury w ogóle. Stąd na wystawie zdjęcia kotów i ptaków. Relacje z innymi istotami świadczą bowiem, o naszej ludzkiej kondycji.

Na wystawie zaprezentowany został również stół pokryty zielonym mydłem - ostatnia ławka. Nie ośla, lecz ostatnia. Są uczniowie, trochę nieprzystosowani, inni, którzy zawsze wybierają ostatnią ławkę. Małgorzata Sidor nazywa siebie właśnie "uczniem ostatniej ławki". Myślę, że w pozytywnym znaczeniu- człowieka, który nie przyjmie potulnie podawanych mu prawd, lecz zawsze poszukuje i pyta o istotę rzeczy.

Joanna Kiwilszo

Pliki do pobrania:

Aktualności
Czyny człowieka dobrego są niezauważalne, choć są wielkie czy wręcz wiekopomne. Tacy ludzie często stają się ofiarą i są jak Abel.


Wtorek, 29 maja 1934 r
29 maja 1934 rok boisko szkolne wileńskiego Żeńskiego Gimnazjum imienia Elizy Orzeszkowej. Wtorek rano, pierwsza lekcja. ciepło, prawie lato. Uczennice ustawiły się pod siatką, wokół swojego profesora, Bohdziewicza. Matury za tydzień. Za piętnaście lat od uwiecznionego momentu, przeżyła tylko jedna – niska, krępa dziewczyna, trzecia od prawej. Dziewczyna siedząca bokiem po lewej, obejmująca kolana i uśmiechająca się trochę sztucznie jest najbliższą przyjaciółką tej pierwszej. Za pięć lat zginie zakłuta sowieckim bagnetem w Grodnie. Była nauczycielką i nie opuściła swoich uczniów, broniących miasta. Pozostałe – wywózka, Kazachstan, Syberia, konspiracja, las, getto, Ponary. Nauczyciel zginął w 1949 roku w obławie pod Oszmianą. Po dziesięciu latach konspiracji i partyzantki, i pięciu latach od drugiego wejścia Sowietów. Przebijali się przez obławę, NKWD zaciskało pętlę. Schował się w przepust melioracyjny. Nie znaleźliby go, ale przechodzący sowiet wrzucił granat w wąski otwór przepustu. Ta dziewczyna jedyna która przeżyła w 1939 r. zgłosiła się na ochotnika do żywych torped. Była niska, wysportowana. W komendzie uzupełnień w Wilnie, gdy przyjmowano jej zgłoszenie, a zgłosiły się wtedy wszystkie studentki z jej roku studiów na Uniwersytecie Stefana Batorego, gdy przyjmowano zgłoszenie kazano jej usiąść w czymś w rodzaju ciasnej drewnianej klatki. Musiała się przymierzyć do wymiarów kabiny, czy się zmieści. Nie zdążyła na wojnę do Gdyni, nie zdążono zrobić żadnego szkolenia. Potem konspiracja młodzieżowa pod pierwszymi Sowietami, potem Armia Krajowa, była sekretarką w sztabie Generała Wilka, po „Ostrej Bramie” las, w 1945 roku ewakuacja do centralnej Polski. Do końca życia nic nie mówiła o konspiracji.


Warto być Polakiem 75 x 50 cm, płyta metalowa. Nowa Osuchowa Las 27.10.2016 (miejsce objawień 1910) oraz dziewczyna z placu Zamkowego Warszawa 10.04.2016
Musimy być świadomi, że współczesnym polem walki stała się kultura. Z jednej strony mamy kulturę wartości zmiennych, która uznaje nieustającą transformację człowieka i otaczającego go świata, z drugiej strony kulturę wartości stałych, uznającą naturę człowieka za niezmienną, gdzie zmiennymi są otaczające go warunki. Walka rozgrywa się na uniwersytetach, w muzeach, galeriach, mediach – we wszystkich instytucjach związanych z szeroko pojętą kulturą.


FAKT- ABSTRAKCJA Fakt Abstrakcja by Malgorzata Sidor and Wienczyslaw Sporecki Opening Reception: Friday 16 November, 6-8pm Artists’ Talk: Presentation on fabs by Piotr Szymor. 16 November to 2 December 2018 Articulate project space, 497 Parramatta Road Leichhardt 2040 Australia. Articulate project space Fakt Abstrakcja by Małgorzata Sidor and Wienczyslaw Sporecki Open Hours: 11am-5pm, Friday to Sunday, 17 November to 2 December 2018 Opening Reception: Friday 16 November, 6-8pm Artist’s Talk: Małgorzata Sidor & presentation on the Artists Association fabs by Piotr Szymor - Saturday 17 November, 1-3pm Curated by Dr. William Seeto Articulate project space, 497 Parramatta Road Leichhardt 2040 Australia.


„Mój las” jest opowieścią o moim zaprzyjaźnionym lesie, który fotografowałam w różnych momentach na przestrzeni dziewięciu lat. Bardzo go lubię, więc czasami go odwiedzam. Jako grzybiarz daje znak o niebezpieczeństwie wszelkich ideologii, które nas zatruwają. Łudzą nas i skutecznie wyniszczają nasze życie. Na wystawie pokazuję również ludzi. Nie znam ich, nie wiem kim są, ale ich postawy poruszyły mnie.


p"<=> p tytuł wystawy zbiorowej p"<=> p Alfreda Tarskiego, z którego pracy pochodzi tytułowa rownoważność: „p” jest zdaniem prawdziwym wtedy i tylko wtedy gdy p, było zbudowanie definicji służącej do rozwinięcia całej teorii prawdy. Tarski starał się uzyskać bardziej precyzyjne wyjaśnienie klasycznej koncepcji prawdy, które mogłoby zastąpić sformułowanie Arystotlelesa, z Metafizyki („Jest fałszem powiedzieć o tym, co jest, że nie jest, lub o tym, co nie jest, że jest; jest prawdą powiedzieć o tym, co jest, że jest, lub o tym, co nie jest, że nie jest”), zachowując jego zasadnicze intencje. Tarski definiuje warunki realizacji tego programu. Mówiąc ogólnie, musimy dokonać rozróżnienia między dwoma językami a językiem, który jest przedmiotem naszych rozważań i dla którego zamierzamy zbudować definicję prawdy, a językiem, w którym chcemy sformułować tę definicję i zbadać jej konsekwencje; językiem przedmiotowym i metajęzykiem. Metajęzyk musi być wystarczająco bogaty i w szczególności musi zawierać jako część język przedmiotowy. Metajęzyk zawierający środki wystarczające do zdefiniowania prawdy musi być istotnie bogatszy niż język przedmiotowy. MS


Bóg jest ze mną, Orzeł nade mną, choć się skryję to wypłynę - to bądź pewien, że nie zginę.


Każda prawdziwa wartość, np. piękno natury lub arcydzieło sztukicczy moralne światło szlachetnego uczynku przebaczenia lub niezłomnej wierności — wszystkie te wartości, które mówią nam o Bogu i dotykają naszych serc, wciągają naszego ducha w prawdziwy świat Boży, wiodą nas przed oblicze Boga i obalają przeszkody pychy, egotyzmu oraz apodyktyczności, które nas izolują i sprawiają, że odnosimy się do naszych bliźnich z zewnątrz jak do przeciwników i konkurentów.


Gdy przemieszczamy się w czasie, zmieniamy miejsca, czy po prostu idziemy, zatrzymują nas obrazy, w których dostrzegamy tożsamość rzeczy, które mówią same za siebie, stając się kwintesencją obrazu, pokazując nam istotę danego bytu. Jest to jakby stopienie się formy z materią, która stwarza formę. Są też obrazy, które wywołują nasze uczucia, porusza nas ich piękno, dobro i prawda, a obcowanie ze światem jest wtedy sakramentem. Możemy także być podróżnikiem bez żadnego bagażu, kiedy nic ze sobą nie niesiemy, niczego nie oczekujemy, czy szukamy, patrzymy na wszystko jak dziecko, które wszystkiemu się przygląda, wszystkiemu się dziwi i wszystkim się zachwyca. Jest również czwarta droga, być może najtrudniejsza, łącząca wszystkie drogi - która nadaje istotę i kształt własnemu życiu, oddziałując zarazem na współczesne polis.

Małgorzata Sidor
wypowiedź do wystawy PRZEGRAJ W TEJ GRZE W KTÓREJ COŚ ZNACZYSZ


1 | 2 | 3