Strona główna
english
polski

Małgorzata Sidor


„Mój las” jest opowieścią o moim zaprzyjaźnionym lesie, który fotografowałam w różnych momentach na przestrzeni dziewięciu lat. Bardzo go lubię, więc czasami go odwiedzam. Jako grzybiarz daje znak o niebezpieczeństwie wszelkich ideologii, które nas zatruwają. Łudzą nas i skutecznie wyniszczają nasze życie. Na wystawie pokazuję również ludzi. Nie znam ich, nie wiem kim są, ale ich postawy poruszyły mnie.
„Mój las” jest opowieścią o moim zaprzyjaźnionym lesie, który fotografowałam w różnych momentach na przestrzeni dziewięciu lat. Bardzo go lubię, więc czasami go odwiedzam. Jako grzybiarz daje znak o niebezpieczeństwie wszelkich ideologii, które nas zatruwają. Łudzą nas i skutecznie wyniszczają nasze życie. Na wystawie pokazuję również ludzi. Nie znam ich, nie wiem kim są, ale ich postawy poruszyły mnie.
Sztuki wizualne jak sama nazwa wskazuje zajmują się spostrzeganiem, zobaczeniem… widzeniem. Według mnie widzeniem, a później przekazaniem znaku, który prowadzi nas do prawdy. Obraz ten może być czasem zamglony, a czasem wyraźny. Dla mnie najbliższy jest człowiek i do niego się odnoszę. Potem są nasi bracia mniejsi, a dalej przyroda. Ludzie, zwierzęta, rośliny taka jest hierarchia. Jestem w różnych relacjach z ludźmi, zwierzętami, przyrodą i uczucia, emocje nadają ton tym związkom. Nie myślę o sobie, o swojej prawdzie, ale o wartościach, więc codziennie podejmuję walkę sama z sobą i często przegrywam, ale ją podejmuję. Przystępuję też do walki o to by inni mogli żyć w prawdzie, aby ich nie poniżano, okradano, używano. Staram się chronić słabszych i być piewcą przyrody, która tak często jest dla mnie źródłem.
Jako artysta zajmujący się sztuką współczesną musiałam zostać do niej inicjowana. Mogło się to wydarzyć dzięki wiedzy innych, albo dzięki przedziwnym zrządzeniom losu, które skierowały mnie na tą drogę. Ta druga droga jest trudniejsza bo związana z cierpieniem, nagłymi wstrząsami i często spotyka poszukiwaczy prawdy. Ta druga droga jest bliższa stanowi rzeczy, gdyż pozbawiona jest indoktrynacji. Źle zainicjowany artysta (zindoktrynowany) może wprowadzać wielki zamęt dewastujący sztukę. Myślę, że nie miałam wybory mogłam wybrać tylko drugą drogę. Współczesność to czas w którym żyję, ale nie jestem interpretatorem świata. Przekazuję tylko znaki dla idących tą drogą.
Każdy z artystów ma różne talenty. Jaki ja mam talent? Stawiam sobie to pytanie. Czy widzę przez kolor czy formę? Czy moim talentem jest wrażliwość, odwaga, konsekwencja. Może to bezinteresowność lub wiara, że da się sztuką naprawić świat. Trudno wybrać. Bardziej to wszystko jednak widzę jako układankę, że wychodzę naprzeciw przybywających do mnie ludzi, zwierząt, zdarzeń, a ja z tego układam obraz i jest on najbardziej całościowy jak mogę go tylko zrobić.
Małgorzata Sidor, kilka refleksji do wystawy „Mój las”, 2016, Zbludza