Strona główna
english
polski

ks. Józef Kurzeja

Ks. Józef Kurzeja pochodził ze wsi Zasadne położonej w Gorcach (gmina Kamienica, powiat Limanowa). Twórca parafii w Mistrzejowicach w Nowej Hucie, charyzmatyczny duchowny, dzięki któremu wiele osób, które spotkały go na swojej drodze, umocniło wiarę lub zostało nawróconych.
Ks. Józef Kurzeja (1937-1976) pochodził ze wsi Zasadne położonej w Gorcach (gmina Kamienica, powiat Limanowa). Twórca parafii w Mistrzejowicach w Nowej Hucie, charyzmatyczny duchowny, dzięki któremu wiele osób, które spotkały go na swojej drodze, umocniło wiarę lub zostało nawróconych. Budowniczy kościoła w Mistrzejowicach, którego budowę rozpoczął w 1970 r. od postawienia w nocy 29 sierpnia baraku pomalowanego na zielono, nazwanego Zieloną Budką. Za patrona przyszłej parafii wybrał św. Maksymiliana Marię Kolbe, wówczas jeszcze sługę bożego. Działalność ks. Józefa Kurzei od samego początku wspierał jego arcybiskup, ks. kardynał Karol Wojtyła, późniejszy papież i święty Jan Paweł II, który również podziwiał ks. Kurzeję i stawiał go za wzór: "Żebyśmy byli jak on". Przyjaźnią obdarzał go starszy o 27 lat kanclerz kurii krakowskiej ks. Mikołaj Kuczkowski i zgodnie z daną mu obietnicą dokończył budowę kościoła oraz został proboszczem nowej parafii. Rodzina św. Józefa Bilczewskiego z Wilamowic traktowała ks. Kurzeję jak członka rodziny. Napisał do niego osobiście, poruszony po przeczytaniu albumu Niezwykła historia powstania kościoła w Nowej Hucie-Mistrzejowicach prymas Stefan Wyszyński. Liczne świadectwa osób duchownych i świeckich mówią o jego świętości, a krótkie, bardzo intensywne życie, zwłaszcza w latach 70., kiedy rozpoczął działalność duszpasterską w Mistrzejowicach, jest świadectwem heroizmu i męczeństwa. Był jednym z księży, którzy zostali poddani przez reżim komunistyczny systematycznym prześladowaniom. Doprowadziły one do śmierci ks. Kurzei w wieku 39 lat. Ale i po śmierci życie tego skromnego księdza miało wpływ na tysiące ludzi. W konsekracji kościoła w Mistrzejowicach wzięło udział około 400 tys. osób. W latach 80. w kościele w Mistrzejowicach znalazła podporę Solidarność. Tu działał ks. Kazimierz Jancarz i tu przyjeżdżał z posługą zaprzyjaźniony z nim bł. Jerzy Popiełuszko. W sierpniu 1988 r. w parafii św. Maksymiliana ks. Jancarz współorganizował ze Zbigniewem Romaszewskim Międzynarodową Konferencję Praw Człowieka. W spotkaniu wzięło udział ponad 1000 osób, w tym 400 przedstawicieli z całego świata.

Ks. Józef Kurzeja jest ucieleśnieniem wybitnego kapłana i niedoścignionym wzorem dobrego człowieka, który całe swoje życie duchowe i materialne poświęca innym. Z jego prywatnych rzeczy nie zostało prawie nic: koszula, lampka, kawałek materiału ze szlafroka ? wszystko rozdał. Miałby dziś 77 lat, ale nie żyje już od 38. Aż trudno sobie wyobrazić, ile dobrego zrobiłby, gdyby dłużej żył.

Na chrzcie rodzice dali mu imię Józef, aby ten milczący święty go wspierał. Szczególnego znaczenia w jego życiu nabiera dzień 15 sierpnia, Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny. To dzień jego śmierci, w wigilię święta odeszli również patron mistrzejowickiego kościoła św. Maksymilian Maria Kolbe i kochająca go bezmiernie rodzona siostra Anna Kurzeja, s. Longina sercanka. Najświętsza Maria Panna i św. Józef, święta Rodzina ? do nich prowadzi nas Sługa Boży ks. Józef Kurzeja. Pokazuje też, że droga do Boga jest trudna, a wspomaga nas w niej wielki polski święty, męczennik ? Maksymilian Maria Kolbe.

Większość opisów faktograficznych zawartych w książce zaczerpnięto z haseł encyklopedycznych i innych zasobów będących własnością publiczną. Prócz tego cytujemy świadectwa oraz inne dokumenty, w tym listy oraz teksty między innymi pani Barbary Frydel, ks. Z. Filipa Badurskiego, ks. Kazimierza Pacha i ks. Krzysztofa Strzelichowskiego. Książka zawiera również opracowanie naukowe dr. Przemysława Stańki Sługa Boży ksiądz Józef Kurzeja (1937?1976). Liczymy na to, że ukażą się kolejne pogłębione opracowania, wiele materiałów jest nadal w rękopisach, w archiwach kościelnych, oraz wypełnia wiele metrów półek Instytutu Pamięci Narodowej.

Małgorzata Sidor