Strona główna
english
polski

Archiwum


Główną cechą charakterystyczną sztuki Teodora Graura jest jej codzienność. Jest to sztuka tak oczywista jak oddychanie, chodzenie, spanie czy niezgoda na niesprawiedliwości świata. W zasadzie moglibyśmy uznać go za artystę super pop, ale to, co nam pokazuje, nie jest światem, do którego pretendujemy. Z poczuciem humoru, a przede wszystkim dzięki miłości do świata, pokazuje nam jego biedę i głupotę. Teodor Graur należy do grupy artystów herkulesów, którzy mają tyle siły i odwagi, aby unieść tę rzeczywistość do poziomu sztukl. Spektrum jego działania jest ogromne. Jest performerem, malarzem, instalatorem, poszukiwaczem prawdy, filmowcem, podróżnikiem, fotografem, dzlałaczem społecznym, nauczycielem i galerzystą. A sam o sobie mówi, że jest współczesnym artystą konceptualnym.
Teodor Graur (ur. 1953) szkołę artystyczną ukończył w Bukareszcie, gdzie mieszka. Od początku lat osiemdziesiątych zajmuje się performansem, akcjami, malarstwem, fotografią. Uczestniczył w licznych wystawach w Rumunii i poza jej granicami, w tym Biennale Sztuki w Wenecji (2001), w Sao Paulo (1994) i Stambule (1995). Wziął dotychczas udział w następujacych wystawach fabs: ATOPOS (Łódź, 2001), ZIEMIANIE (Warszawa, 2002), BEZ OBJĘTOŚCI (Lwów, 2003), FANTOMY (Borne Sulinowo–Warszawa, 2005).
ZAPOMNIANY POKÓJ (z cyklu „Made in East Europe")
„Ilu artystów pracuje w Rumunii?" – w pokoju wytapetowanym fotografiami znajdują się różne przedmioty: prosty stół z szufladą, drewniany regał przy ścianie, skrzynka ze starymi syfonami, obrazy... Różne tanie, proste przedmioty, które ludzie przechowują latami z nawyku, myśląc, że kiedyś ich użyją. Zalegają one na ogół spiżarnie, piwnice, strychy -– przechowuje się tam również konserwy. Z fotografii na ścianie spoglądają twarze rumuńskich artystów, którzy nie istnieją na scenie międzynarodowej, bo mieszkają i pracują w izolacji w Rumunii. Jeden z kolegów gromadził te portrety przez okres pięciu lat. Nie zwracał uwagi na grupy, do których należą artyści, podkreślając brak solidarności. Przedmioty zakupione na pchlim targu użyto ponownie. Przedmioty bezużyteczne, przypominające nam środowisko „domowe". Fotograficzna tapeta, którą promowano i reklamowano – spowodowała, że osoby na zdjęciach przychodziły siebie obejrzeć.
„Instalacja sezonowa" – poświęcona artystom rumuńskim (jakby w hołdzie) – nie wzbudzała niczyjego zainteresowania: wydaje się, że ludzie poczuli się znudzeni długotrwałym projektem i nie podobał im się koncept rzeczy ponownie użytych. Odwiedzających było niewielu.
Tradycyjna instalacja wydaje się dzisiaj środkiem przestarzałym. Dlatego projekty „Ilu artystów pracuje w Rumunii?" oraz „Instalacja sezonowa", poświęcony artystom rumuńskim, trafiły do ZAPOMNIANEGO POKOJU.

Pliki do pobrania: