Strona główna
english
polski

ks. Józef Kurzeja


Zgodnie z postanowieniem prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 8 czerwca 2017 r. o nadaniu orderów i odznaczenia,
Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski zostanie pośmiertnie odznaczony ks. Józef Kurzeja \"za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce\"
Z tej okazji 5 października 2017 r o godz. 18 w kościele pw. Św Maksymiliana Kolbe w Mistrzejowicach mszę św. odprawi Metropolita Krakowski ks. Arcybiskup Marek Jędraszewski. Po mszy św. w kościele dolnym nastąpi wręczenie odznaczeń.
Sługa Boży ks. Józef Kurzeja (ur. 1937 Zasadne – zm. 1976 Kraków) jest założycielem i pierwszym proboszczem parafii w Mistrzejowicach w Nowej Hucie.
Przypadł nam, Stowarzyszeniu Artystów fabs, w udziale ogromny zaszczyt podziękowania za to wspaniałe, a przede wszystkim zasłużone wyróżnienie Sługi Bożego ks. Józefa Kurzei – budowniczego parafii mistrzejowickiej w Nowej Hucie, niezłomnego kapłana i być może najbardziej represjonowanego księdza w PRL w latach 70. ubiegłego wieku. Systematycznie prześladowany przez reżim komunistyczny zmarł w wieku 39 lat. Jego życie, praca i przedwczesna śmierć są świadectwem doniosłej roli, jaką kapłani Kościoła katolickiego odegrali w historii Polski, jej wybicia się na niepodległość. Jako duchowny dawał przykład niezłomnej postawy wobec planowej ateizacji życia w Polsce po 1945 roku. W ówczesnych czasach Kościół był jedyną niezależną od partii komunistycznej strukturą społeczną i religijną, czego system komunistyczny nie mógł zaakceptować. Zniewolenie narodu wymagało zniewolenia Kościoła. Ks. Józef Kurzeja nie tylko nie godził się na zniewolenie Kościoła, ale uczynił go Żywym.

Wszyscy znamy ks. Kurzeję jako twórcę tej parafii. Budowniczy kościoła w Mistrzejowicach rozpoczął ją w 1970 roku od postawienia w sierpniową noc drewnianego baraku pomalowanego na zielono, nazwanego Zieloną Budką. Za patrona przyszłej parafii wybrał św. Maksymiliana Marię Kolbe, wówczas jeszcze Sługę Bożego. Obaj byli niezłomni i twórczy oraz łączyli siłę ducha ze zmysłem organizacyjnym.

Ks. Józef Kurzeja całe swoje życie dawał przykład niezłomnej postawy wobec przeciwności, i tak w liście z 25 kwietnia 1976 roku ks. Kurzeja napisał: Od sześciu lat pracuję w warunkach, których nie sposób opisać […]. Zaczynałem duszpasterstwo w Nowej Hucie – Mistrzejowicach od zera. Przeżyłem dziesiątki przesłuchań na milicji, dziesięć rozpraw sądowych, 26 kolegiów. Kosztowało mnie to wiele, utrata zdrowia, serce wysiadło kompletnie, ale owoce są trwałe. Adresatem listu był lekarz z Sierszy, gdzie ks. Kurzeja przebywał jako wikary w latach 1967 - 1968. W tym czasie doprowadził do budowy sali katechetycznej mimo donosów i inwigilacji SB oraz rozpoczął odprawianie mszy św. w znacznie oddalonej od kościoła kaplicy. Przedtem ks. Kurzeja był wikarym w Grojcu ( w latach 1964-1967). W tym czasie m.in. zorganizował stałą katechizację dzieci, odnowił plebanię, założył kółko ministranckie i chór, doprowadził do odnowienia ołtarza i stacji Drogi Krzyżowej. Popularność wśród katechizowanych dzieci i młodzieży spowodowała, że młodym księdzem zaczęła się interesować Milicja Obywatelska. Ks. Kurzeja rozpoczął swą pracę duszpasterską w Mucharzu w 1962 roku, już tam był postacią charyzmatyczną (mamy tego wiele świadectw) i doprowadził do licznych nawróceń, również osób z rodzin komunistycznych.

Przed przybyciem do Mistrzejowic ks. Kurzeja był wikarym w Raciborowicach (od 1968 r.) Tam także dbał szczególnie o dzieci i młodzież, modernizował kościół. Jak wspomina Tadeusz Rumian „Był człowiekiem czynu. […] Na ambonie i w rozmowach z ludźmi zapalał wszystkich do działania; starszych, młodzież, a nawet dzieci”. Pod czas posługi duszpasterskiej w Raciborowicach rozpoczęła się systematyczna inwigilacja Ks. Kurzei i zaczęto go pomawiać, co w konsekwencji zapoczątkowało chorobę serca. W tym czasie możemy również mówić o początkach jego wielkiej przyjaźń z kanclerzem kurii ks. Mikołajem Kuczkowskim (dziś również odznaczony), który obok arcybiskupa Krakowa kardynała Wojtyły był jego najwierniejszym i najskuteczniejszym obrońcą.

Ks. Józef Kurzeja był prekursorem duszpasterstwa ludzi pracy, to dla zwykłych ludzi, dla ludzi pracy w Nowej Hucie budował ten kościół i za ich wolność do wyznawania wiary oddał swoje życie. Miał wielki dar jednoczenia ludzi i przychodziły do niego tysiące wiernych, więc możemy też powiedzieć, że pokazał jak być solidarnym z drugim człowiekiem i że solidarność – wspólnota oparta na Jezusie Chrystusie może bardzo wiele, może skutecznie przeciwstawić się komunizmowi.

Przypomnijmy na zakończenie słowa św. Jana Pawła II, ówcześnie Arcybiskupa Krakowa kardynała Karola Wojtyły, o ks. Józefie Kurzei: (s. 77) Prosimy Chrystusa, ażebyśmy budowali się świadectwem życia i śmierci Józefa, kapłana. Żebyśmy budowali się jego świadectwem, żebyśmy go naśladowali, żebyśmy byli tacy jak on: zdecydowani na wszystko, gdy chodzi o Królestwo Boże, gdy chodzi o Kościół Jezusa Chrystusa, gdy chodzi o sprawę naszych przekonań, naszej wiary, naszej postawy – żebyśmy byli tacy jak on.

A od nas chcemy dodać - Cześć i Chwała Bohaterom!