Strona główna
english
polski

Archiwum


Uroczystości odbyły się w kościele pw. św. Maksymiliana Kolbe w Mistrzejowicach. Mszę św. odprawił metropolita krakowski ks. arcybiskup Marek Jędraszewski. 5 listopada 2017 odznaczenie zostało przekazane Izbie Pamięci ks. Józefa Kurzei w Zasadnem.
Zgodnie z postanowieniem prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 8 czerwca 2017 roku o nadaniu orderów i odznaczenia, Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski zostanie pośmiertnie odznaczony ks. Józef Kurzeja ​„za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce".
Z tej okazji 5 października 2017 roku o godz. 18 w kościele pw. św. Maksymiliana Kolbe w Mistrzejowicach mszę św. odprawi metropolita krakowski ks. arcybiskup Marek Jędraszewski. Po mszy św. w kościele dolnym nastąpi wręczenie odznaczeń. Sługa Boży ks. Józef Kurzeja (ur. 1937 Zasadne – zm. 1976 Kraków) jest założycielem i pierwszym proboszczem parafii w Mistrzejowicach w Nowej Hucie.
Podziękowanie za przyznanie ks. Józefowi Kurzei Krzyża Komandorskiego z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski wygłoszone w Krakowie i w Zasadnem / Piotr Szymor – Stowarzyszenie Artystów fabs
Przypadł nam, Stowarzyszeniu Artystów fabs, w udziale zaszczyt podziękowania za to godne, a przede wszystkim zasłużone wyróżnienie Sługi Bożego ks. Józefa Kurzei – budowniczego parafii mistrzejowickiej w Nowej Hucie, niezłomnego kapłana i być może najbardziej represjonowanego księdza w PRL w latach 70. ubiegłego wieku. Systematycznie prześladowany przez reżim komunistyczny zmarł w wieku 39 lat. Jego życie, praca i przedwczesna śmierć są świadectwem doniosłej roli, jaką kapłani Kościoła katolickiego odegrali w historii Polski, jej wybiciu się na niepodległość. Jako duchowny dał przykład niezłomnej postawy wobec planowej ateizacji życia w Polsce po 1945 roku. Kościół był wtedy jedyną niezależną od partii komunistycznej strukturą społeczną i religijną, czego system komunistyczny nie mógł zaakceptować. Zniewolenie narodu wymagało zniewolenia Kościoła. Ks. Józef Kurzeja nie tylko nie godził się na zniewolenie Kościoła, ale uczynił go żywym.
Wszyscy znamy ks. Kurzeję jako twórcę tej parafii. Budowniczy kościoła w Mistrzejowicach rozpoczął ją w 1970 roku od postawienia w sierpniową noc drewnianego baraku pomalowanego na zielono, nazwanego Zieloną Budką. Za patrona przyszłej parafii wybrał św. Maksymiliana Marię Kolbe, wówczas jeszcze Sługę Bożego. Obaj byli niezłomni i twórczy oraz łączyli siłę ducha ze zmysłem organizacyjnym. Obaj byli ofiarami systemów totalitarnych. Św. Maksymilian Kolbe był ofiarą faszystów, Sługa Boży Józef Kurzeja – komunistów.
Ks. Józef Kurzeja całe swoje życie dawał przykład niezłomnej postawy wobec przeciwności, i tak w liście z 25 kwietnia 1976 roku napisał: „Od sześciu lat pracuję w warunkach, których nie sposób opisać […]. Zaczynałem duszpasterstwo w Nowej Hucie – Mistrzejowicach od zera. Przeżyłem dziesiątki przesłuchań na milicji, dziesięć rozpraw sądowych, 26 kolegiów. Kosztowało mnie to wiele, utrata zdrowia, serce wysiadło kompletnie, ale owoce są trwałe".
Adresatem listu był lekarz z Sierszy, gdzie ks. Kurzeja przebywał jako wikary w latach 1967– 1968. W tym czasie doprowadził do budowy sali katechetycznej, mimo donosów i inwigilacji SB, oraz rozpoczął odprawianie mszy św. w znacznie oddalonej od kościoła kaplicy. Przedtem ks. Kurzeja był wikarym w Grojcu (1964–1967). W tym okresie m.in. zorganizował stałą katechizację dzieci, odnowił plebanię, założył kółko ministranckie i chór, doprowadził do odnowienia ołtarza i stacji Drogi Krzyżowej. Popularność wśród katechizowanych dzieci i młodzieży spowodowała, że młodym księdzem zaczęła się interesować Milicja Obywatelska. Ks. Kurzeja swą pracę duszpasterską rozpoczął w Mucharzu w 1962 roku, już tam był postacią charyzmatyczną (mamy tego wiele świadectw) i doprowadził do licznych nawróceń, również osób z rodzin komunistycznych.
Przed przybyciem do Mistrzejowic ks. Kurzeja był wikarym w Raciborowicach (od 1968 r.) Tam także dbał szczególnie o dzieci i młodzież, modernizował kościół. Jak wspomina Tadeusz Rumian „Był człowiekiem czynu. […] Na ambonie i w rozmowach z ludźmi zapalał wszystkich do działania; starszych, młodzież, a nawet dzieci”. Podczas posługi duszpasterskiej w Raciborowicach rozpoczęła się systematyczna inwigilacja ks. Kurzei i zaczęto go pomawiać, co w konsekwencji zapoczątkowało chorobę serca. W tym czasie możemy również mówić o początkach jego wielkiej przyjaźni z kanclerzem kurii ks. Mikołajem Kuczkowskim (dziś również odznaczonym), który obok arcybiskupa Krakowa kardynała Karola Wojtyły był jego najwierniejszym i najskuteczniejszym obrońcą.
Ks. Józef Kurzeja był prekursorem duszpasterstwa ludzi pracy. To dla zwykłych ludzi, dla ludzi pracy w Nowej Hucie budował ten kościół i za ich wolność wyznawania wiary oddał życie. Miał wielki dar jednoczenia ludzi i przychodziły do niego tysiące, więc możemy też powiedzieć, że pokazał, jak być solidarnym z drugim człowiekiem, i że solidarność – wspólnota oparta na Jezusie Chystusie – może bardzo wiele, może przeciwstawić się skutecznie komunizmowi.
Przypomnijmy na zakończenie słowa św. Jana Pawła II, ówcześnie Arcybiskupa Krakowa, o ks. Józefie Kurzei:
„Prosimy Chrystusa, ażebyśmy budowali się świadectwem życia i śmierci Józefa, kapłana. Żebyśmy budowali się jego świadectwem, żebyśmy go naśladowali, żebyśmy byli tacy jak on: zdecydowani na wszystko, gdy chodzi o Królestwo Boże, gdy chodzi o Kościół Jezusa Chrystusa, gdy chodzi o sprawę naszych przekonań, naszej wiary, naszej postawy – żebyśmy byli tacy jak on".

A od nas chcemy dodać: Cześć i Chwała Bohaterom!

Pliki do pobrania: